GKS URANIA RUDA ŚLĄSKA - strona oficjalna - gksurania.pl
Home arrow Relacje arrow URANIA - LKS Łąka 3:3 (0:0)
URANIA - LKS Łąka 3:3 (0:0) Drukuj
sobota, 15 październik 2016

Emocji z Łąką nie brakowało...

 

LKS: Szweda, Pławecki, Stęchły, Przybyłka (’46 Puchała), Ryt, Paszek (’46 Torchalski), Jędrysik , Kowalczyk, Habor, Klaja  , Nowak (’88 Żemła)

 

URANIA: Pardela, Szady, Jańczak, P.Grzesik (’78 Skorupa), Kornas, Zalewski, Krzywda, Piecha (’46 Solorz), Henisz  (’88 Henisz), Skudlik, Kot

 

Sędzia główny: Michał Zając
Asystenci: Daniel Chmurzyński, Tomasz Faracik

KS ŚZPN Podokręg Sosnowiec

Widzów: 80
Pierwsza połowa spotkania „po latach” z Łąką jakoś szczególnie nas nie zachwyciła. Zespoły grały bardzo zachowawczo a niestety co trzeba przyznać w pierwszej części gry jeśli już były jakieś okazje na zdobycia gola to po stronie gości. Najlepsza z nich to 26 minuta gry gdy to Klaja wszedł między czterech naszych obrońców i niepokojony oddał strzał, który na szczęście sparował Pardela. Do drugiej części gry Urania przystąpiła w odmienionym zestawieniu, wprawdzie zmianę mieliśmy tylko jedną jednak roszady w formacji i na pozycjach przyniosły zamierzony efekt – Urania odważniej od pierwszych minut ruszyła na rywala. Niestety ofensywnie grająca Urania nadziała się na kontrę w 53 minucie po przerzuceniu piłki z prawej na lewą stronę tu odnajduje się Klaja, który uderza po długim rogu i jest 0:1. Uranii jakoś to specjalnie nie zraziło, jednak historia się powtórzyła – trzy minuty później znów goście przeprowadzają kontrę i tym razem Jędrysik dostał dobre podanie na środku pola karnego i nie ma większych problemów ze zdobyciem drugiego gola dla swej drużyny. Mimo, iż Kochłowiczanie przegrywali 0:2 tu chyba największe brawa za konsekwencje i charakter – goście przy prowadzeniu już nastawili się na bronienie rezultatu a Urania grała swoje. Przełożyło się to na bramkę kontaktową w 61 minucie, gdy to po długim naporze na rywala (Łąka nie wychodziła ze swojej połowy) głową piłkę do siatki wpycha Paweł Grzesik. Dwie minuty później kolejna okazja, tym razem Henisz uderza pod poprzeczkę z ostrego kąta i bramkarz gości broni ale z trudem. Nadeszła 74 minuta, Urania nadal przeważała i udało się to wykorzystać – po rzucie rożnym do dośrodkowania doszedł Henisz i płaskim strzałem dał wyrównanie. Gościom z prowadzenia 0:2 został już tylko remis i próbowali odpowiedzieć – już minutę później po naszym błędzie w obronie sytuację uratował Pardela, który sparował piłkę na rzut rożny. W 78 minucie wpadliśmy w euforię – do piłki wystawionej na 20 metrze dopadł Henisz i po długim rogu dał Uranii prowadzenie. Niestety w 87 minucie gry rzut karny wykorzystał Klaja i spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Podsumowując, cóż pierwsza połowa zupełnie bezbarwna i chyba jednak słuszne roszady trenera Malujdy, przy bezbramkowym remisie zaryzykował przez co mecz mógł skończyć się różnie – mogli wygrać zarówno goście jak i gospodarze skończyło się remisem a emocji nie brakowało, jeden punkt trzeba po prostu poszanować.

Zdjęcia z meczu (11)

 
wstecz   dalej »