GKS URANIA RUDA ŚLĄSKA - strona oficjalna - gksurania.pl
Home arrow Relacje arrow URANIA - Górnik 09 Mysłowice 0:3 (0:0)
URANIA - Górnik 09 Mysłowice 0:3 (0:0) Drukuj
sobota, 28 październik 2017

Historia na naszych oczach...

 

Górnik: Żymełka, Nowak, Huzior, Ptaszek, Dylewski, Gondzik, Kurtok, Małolepszy, Golasz, Kowalski  , Jaszczuk
Na zmiany weszli także: Walendowski, Duda, Bryk , Bogdański

 

URANIA: Pardela, Gabryś, P.Grzesik, Barczak, R.Grzesik, Henisz, Kokoszka , Krzywda, Jurczyński, Gomola (’83 Solorz), Bujny (’75 Piecha)

 

Sędzia główny: Paweł Kamiński
Asystenci: Zbigniew Molenda, Robert Szycowski
KS ŚZPN Podokręg Sosnowiec

Widzów: 30

Zimno, mokro, pięć porażek z rzędu za Nami, garstka kibiców na trybunach ale nic to w ostatni weekend października naprzeciw siebie wybiegły 11-tki Uranii i Górnika 09. Obydwa zespoły z pewnymi nadziejami – goście na przedłużenie passy bez porażki a na drugim biegunie gospodarze, którzy liczyli wręcz przeciwnie na przerwanie niechlubnej passy porażek i spotkań bez strzelonego gola. Każdy ze swoimi celami, jednak radować po spotkaniu mógł się tylko jeden. Pierwsza część gry prowadzona była w dobrym tempie i nielicznie zgromadzeni kibice nie mogli narzekać. Nie brakowało sytuacji tak pod jedną jak i pod drugą bramką, dla Nas najlepsza okazała się czwarta minuta gry, gdy to Henisz ładnie pociągnął z futbolówką i oddał strzał, który tylko nieznacznie minął słupek bramki gości. W zasadzie ten strzał dał sygnał do nieco zachowawczej gry Górnika i zbytnio nie pozwolił rozwinąć mu skrzydeł. Pierwsza połowa była zacięta, mecz przenosił się tak pod jedną jak i pod drugą bramkę, zabrakło jednak tych „stuprocentówek”. Do przerwy skończyło się więc bez goli ale obserwując poczynania podopiecznych trenera Malujdy można było być dobrej myśli. Niestety cały wysiłek włożony w pierwszą część gry został brutalnie zdeptany tuż po przerwie – pierwsza akcja gości i szybko wypuszczony Kowalski pomiędzy dwójkę naszych dość szeroko rozstawionych obrońców przynosi skutek w postaci strzału w długi róg obok Pardeli. Dostaliśmy szybki cios po którym jeszcze się Kochłowiczanie nie otrząsnęli a było już 0:2, tym razem no cóż tu dużo mówić „strzału życia” Bryka który puścił wysoką piłkę zza pola karnego a tak wpadła idealnie w okienko lobując Pardelę. Cóż tak szybko stracone bramki mimo jakichś podejmowanych prób odebrały wiarę w końcowy sukces na dobre. Klarowniejsze sytuacje mieli goście i tak w 66 minucie na lewym skrzydle poszedł zlekceważony Kowalski wszedł w pole karne i uderzając po krótkim obił boczną siatkę. Udało się jednak i tak gościom dobić Kochłowiczan – w 78 minucie – najpierw udaje się wybić piłkę poza pole karne ale ta powraca i Bogański gdzieś z prawej strony zdołał ją wyłuskać i płaskim dość lekkim strzałem skierować wprost do bramki. Spotkanie zakończyło się więc zwycięstwem gości 0:3 i trudno tu coś dobrego powiedzieć, mieliśmy niezłą pierwszą część gry rywal jak na swój dorobek naprawdę nie był super wymagający a mimo to nie ustrzegliśmy się błędów które finał miały katastrofalny. Urania przegrywa szóste spotkanie z rzędu i nie zdobywa bramki już od bagatela 495 minut. Skąd jednak bramki jak Kochłowiczanie po raz kolejny skutecznością nie imponują oddając ledwie dwa celne strzały w całym meczu. Za tydzień spotkanie derbowe z Wawelem Wirek i o ile w poprzednich sezonach z większym spokojem podchodziliśmy do tych pojedynków gdyż praktycznie stawką ich było tylko prym w mieście o tyle tym razem obydwie drużyny punktów potrzebują jak wody...pytanie tylko która drużyna z większą powagą potraktuje tydzień jaki nam pozostał. Odchodząc już od naszych zmartwień mimo wszystko należy pogratulować dziś Górnikowi, który wygrał spotkanie i wpisuje się w historię polskiej piłki na naszych oczach, nie przegrywając od 37 spotkań tym samym zrównując się z zespołem Widzewa Łódź który do tej pory miał najdłuższą taką passę.

Zdjęcia z meczu (13)

 
wstecz   dalej »