Unia Kosztowy - URANIA 4:1 (1:1)
sobota, 14 kwiecień 2018

Unia musiała i wygrała...

 

URANIA: Pardela , P.Grzesik, R.Grzesik, Cieślik , Barczak, Henisz, Skudlik, Zalewski , Nowak (’78 Gomola), Gondek (’62 Piecha), Bujny (’81 Ogiński)

 

Sędzia główny: Jakub Kołodziejczyk
Asystenci: Dariusz Schmidt, Zenon Chudy
KS ŚZPN Podokręg Bytom

Widzów: 100

W przedmeczowej zapowiedzi wspominaliśmy o tym spotkaniu z gatunku tych, że Urania może a Unia musi. Dziś warunki do gry były wyśmienite – w końcu na dobre zawitała wiosna, trawa pięknie zielona, ciepła aura, nic tylko grać. Jak się okazało chyba nieco za ciepło było w Kosztowach bo widowisko od pierwszych minut specjalnie nie porywało a minimalną przewagę w początkowym okresie mieli gospodarze. Mimo tego, to właśnie na przekór Urania stworzyła sobie pierwszą piękną sytuację – z kontrą wychodzi Bujny, piłka jedna nieco mu ucieka i po uderzeniu czubkami palców obija jedynie poprzeczkę bramki gospodarzy. Trzy minuty później doskonałą okazję mają z kolei gospodarze – po kilku próbach wstrzelenia się w polu karnym sytuację z pustej bramki ratuje Skudlik. W 17 minucie gry mamy dość duży chaos – Kochłowiczanie domagają się autu a zamieszanie wykorzystują gospodarze wrzucając piłkę w pole karne, tu sytuacje próbuje ratować Robert Grzesik i głową piłkę kieruje do...własnej bramki. Po zdobyciu gola tempo gry jeszcze bardziej spadło i niewiele można było zaobserwować do dość przypadkowej sytuacji z 37 minuty gry gdy to w polu karnym zawodnik gospodarzy odbija piłkę ręką i sędzia nie miał wyjścia dyktując 11-tkę. Na bramkę rzut karny spokojnie zamienił Zalewski i do przerwy mieliśmy 1:1. Można by pomyśleć, że bramka strzelona niemalże do szatni podbuduje Uranię na drugą część gry. Stało się jednak zupełnie na odwrót na drugą część mocno zdeterminowani i skoncentrowani wyszli gospodarze. Już pierwsza akcja drugiej połówki zakończyła się powodzeniem – rzut rożny, nie upilnowany zawodnik Unii w polu karnym ma kupę czasu i spokojnie kieruje futbolówkę głową w okienko bramki Pardeli. W 50 minucie mieliśmy już 3:1 – z akcją idzie Unia i po kilku podaniach płaski strzał daje bramkę nr 3. W 53 kolejna zabójcza okazja dla gospodarzy – wrzucenie piłki na 16-ty metr tu strzał z przewrotki i piłka ląduje przy słupku bramki Uranii podwyższając prowadzenie. Takie zabójcze ledwie 8 minut już zupełnie odebrało Kochłowiczanom chęci do gry co było zbawienne dla gospodarzy, którzy spokojnie grali z tyłu na wiele gościom niepozwalając. W tej części gry w zasadzie możemy wyróżnić jedynie okazje gości na podwyższenie rezultatu i tak w 79 minucie gry po pięknie rozegranej akcji piłka odbija się od dwóch zawodników i ostatecznie od nóg Pardeli. 87 i 88 minuta to kolejne stuprocentowe sytuacje dla gospodarzy na nasze szczęście zakończone wysoce niecelnym strzałami. Wynik mógł zmienić się także w doliczonym czasie gry ale tym razem piłka odbija się od obydwu słupków naszej bramki i na szczęście wraca w pole gry. Podsumowując, trudno dziś doszukiwać się pozytywów. Mecz stał raczej na słabym poziomie, Kochłowiczanie zdobyli bramkę  z rzutu karnego, która tylko rozochociła gospodarzy do lepszej gry. Ci z kolei wykorzystali kilka ze swoich szans ustalając wynik na 4:1 co jest najmniejszym wymiarem kary. Cóż mecz raczej potwierdził, że Urania poza walką o ligowy byt ewentualnie środek tabeli na więcej raczej nie ma szans i punktów trzeba szukać z rywalami z nieco niższej półki... .
Zdjęcia z meczu (15)