URANIA - Wawel Wirek 2:1 (1:1)
środa, 30 maj 2018

Derbowa druga połowa…

Wawel: Wójcik, K.Kałużny, Buchcik, P.Rutkowski, Pyc, Maciejok (’90 Meksiński), Mandzel , G.Kałużny, Foryś, Deptuch (’58 Lux), T.Rutkowski (’85 Schmidt)

URANIA: Pardela, Barczak, Cieślik , P.Grzesik , R.Grzesik, Nowak (’90 Piecha), Krzywda , Zalewski , Rodasik (’46 Bujny), Gondek (’75 Ogiński), Henisz

 

Sędzia główny: Michał Zając
Asystenci: Tomasz Faracik, Jarosław Kaczmarek
KS ŚZPN Podokręg Sosnowiec
Widzów: 250

Wspominaliśmy w przedmeczowej zapowiedzi, iż spotkanie derbowe z Wawelem Wirek jest z gatunku tych – goście muszą My możemy. Tak też wyglądała pierwsza połowa tego spotkania, mimo że wynik tuż po rozpoczęciu meczu mogła otworzyć Urania – Gondek dochodzi do sytuacji sam na sam jednak w doskonałej okazji trafia wprost w bramkarza. Później do głosu doszedł Wawel i tak w 4 minucie posyłają piłkę z ostrego kąta jednak obok przeciwległego słupka. W 11 minucie gry nie było już jednak tak różowo – wrzutka w pole karne i tu Mandzel dochodzi do bezpośredniego starcia z Pardelą uprzedzając naszego bramkarza i puszczając piłkę wprost do siatki. Dziewięć minut później Grzegorz Kałużny próbuje z dalszej odległości ale na tyle potężnie, iż Pardela zdołał tylko odbić futbolówkę. W 36 minucie gry ku naszemu zaskoczeniu po rzucie rożnym mamy wrzutkę w pole karne a tu akcję wykańcza Cieślik i wbija na 1:1. Pierwsza część tego spotkania kończy się więc remisem, choć ciężko tu dopatrywać się pozytywów. Na pewno Wawel sprawiał lepsze wrażenie i przede wszystkim samo spotkanie dalece odbiegało od ogólnego wrażenia o „derbowym pojedynku”. Druga część gry zmieniła nam ten obraz a Urania dosyć szybko wyszła na prowadzenie – ręka w polu karnym  i sędzia odgwizduje jedenastkę, którą na bramkę pewnie zamienia Zalewski. Po zdobyciu bramki nie mieliśmy spodziewanych „hurra-ataków” gości – Wawel konsekwentnie grał swoje a Urania uparcie dążyła do utrzymania wyniku co przełożyło się już na ciekawe stricte derbowe widowisko. Warto tu odnotować kilka okazji i tak w 70 minucie gry mamy potężny strzał z rzutu wolnego gości, który jakimś cudem tuż przy słupku wyłapuje Pardela, natomiast dla Uranii warto przytoczyć choćby 77 minutę, gdy to do dość przypadkowej piłki dochodzi Bujny, uderza potężnie i chyba tylko równie przypadkowo piłkę „wypluwa” przed siebie Wójcik. Mecz kończy się więc zwycięstwem Uranii 2:1, która jak mówiliśmy mogła a nie musiała i chwała jej za to bez względu na styl, trzy punkty w derbach zawsze smakują wybornie. Przed Wawelem teraz ciężka batalia o być albo nie być w lidze okręgowej, miejmy nadzieję z happyendem choć tak nie do końca to nasze zmartwienie. Urania po zainkasowaniu kolejnych punktów wdarła się już do 10-tki i miejsce na koniec sezonu 2017/2018 nie musi być tak tragiczne, tym bardziej iż w najbliższą sobotę bezpośredni pojedynek o ósmą lokatę na boisku Sparty Katowice.