URANIA - Sokół Wola 3:1 (1:1)
sobota, 09 czerwiec 2018

Zwycięstwo na zakończenie...

 

Sokół:  Zieliński, Jarnot -sam., Faruga, Sosna, Pala, Porczyński, Niesyto, Kaczmarczyk , Kudyba, Więckowski , Krawczyk

Zagrali także: Bereza, Opołka

 

URANIA: Pardela, Barczak , Cieślik, Gomola, Kokoszka (’46 Skudlik), Nowak (’73 Rodasik), Krzywda , Zalewski, Henisz, Gondek (’46 Ogiński ), Bujny (’84 Piecha)

 

Sędzia główny: Oskar Sikora
Asystenci: Konrad Mikołajczyk, Bartosz Kuc
KS ŚZPN Podokręg Częstochowa
Widzów: 120
Na zakończenie sezonu 2017/2018 Uranii przyszło mierzyć się z zespołem Sokoła Wola, jako iż obydwa zespoły już wcześniej zapewniły sobie utrzymanie w lidze okręgowej był to mecz z gatunku tych o przysłowiową „pietruszkę”. Dało się wyczuć też taką atmosferę – Urania bez specjalnego „napięcia” a goście również wchodząc do budynku klubowego przy Tunkla byli bardzo „wyluzowani”. Mecz rozpoczął się w olbrzymim upale ale od mocnego uderzenia gości – uderzenie z ostrego kąta Więckowskiego i piłka wysokim lobem spada w okienku bramki Pardeli. Nikt nie spodziewał się takiej piłki nawet sam golkiper Uranii był przeświadczony że będzie aut. Tak szybko zdobyta przez gości bramka jednak nie zniechęciła podopiecznych trenera Mikusza i konsekwentnie grali swoje – w 5 minucie Bujny strzelił po łuku jednak tuż nad poprzeczką a w 13 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wchodzi w pole karne ale obija jedynie poprzeczkę. Trzy minuty później posłaną w pole karne piłkę próbuje wybić Jarnot jednak kieruje ją pięknie w okienko...własnej bramki dając Uranii remis. Okazję mieli również goście jak choćby w 28 minucie Krawczyk dochodzi do sytuacji sam na sam jednak górą był Pardela. Dwie minuty później, odwrotna sytuacja ładnie w pole karne wchodzi Zalewski mija obrońcę i w sytuacji sam na sam górą bramkarz gości. Cztery minuty później przed kolejną szansą Henisz jednak i on w sytuacji sam na sam obija poprzeczkę. W pierwszej części gry mieliśmy więc dwie bramki autorstwa gości choć w spotkaniu był remis a Uranii mimo stuprocentowych sytuacji strzelić się nie udało. W drugiej części gry strzelała jednak już tylko Urania do właściwiej bramki – w 73 minucie dobrą piłkę dostał Barczak i płaskim strzałem ze środka wyprowadził Kochłowiczan na prowadzenie. Na trzy minuty przed upływem regulaminowych minut w sytuacji sam na sam znalazł się Ogiński i prostym strzałem ustalił wynik tego spotkania.