URANIA - Slavia Ruda Śląska 1:5 (PP)
wtorek, 11 wrzesień 2018

Puchar odjechał…

 

Slavia: Wójcik, Wawrzyn, Met, Wujec , Strzempek, Rejmanowski, Skorupa, Szpoton, Ostrowski, Jamrozy , Stachoń
Na zmiany weszli: Korzeniowski, Kot, Noga

URANIA: Pardela, Szerzyna, Barczak , Kokoszka , Rejmanowski , Nowak, Krzywda, Maciaszczyk , Szaton, Henisz, Ogiński

Na zmiany weszli: Sroka, Barciaga, Gondek, Rodasik

Sędzia główny: Dawid Griner
Asystenci: Jacek Lachowski, Alfred Griner
Widzów: 100

Jedyne w tym sezonie derby, mimo że w środku tygodnia i mimo że to tylko druga runda na szczeblu Podokręgu przyciągnęła nieco ludzi na stadion przy ul. Tunkla. Trener Mikusz zgodnie z oczekiwaniami nieco rotował w składzie, trochę z chęci przećwiczenia wariantu a nie czarujmy się nieco również z przymusu do gry desygnował zarówno zawodników pierwszej jedenastki jak i tych rezerwowych. Początek derbów był bardzo mocny – najpierw zaczęła Slavia – po dobrym wyjściu napastnika uprzedza Pardela a już w drugiej minucie prawym skrzydłem poszedł Maciaszczyk i uderzył obok interweniującego Wójcika dając Kochłowiczanom prowadzenie. Ósma minuta to akcja Marcina Rejmanowskiego występującego w Slavii, który dochodzi do sytuacji sam na sam i ponownie górą Pardela. W tej części gry również próbowała Urania ale niecelnie, jak choćby Krzywda w 26 minucie prostym strzałem obok przeciwległego słupka. Bliżsi jednak zdobycia gola byli goście – w 39 minucie znów sytuację ratuje Pardela, tym razem po strzale z bliskiej odległości. Pierwsza część gry mimo, że z przewagą gości ale gola zdobyła Uranii i z wszelkich prób wyrównania wyszła obronną ręką. Ostrą reprymendę musieli otrzymać jednak zawodnicy Slavii w szatni, gdyż na drugą część gry wyszli bardzo zmotywowani i od razu ostro ruszyli do przodu. Na efekty nie musieliśmy długo czekać, gdyż już po trzech minutach drugiej części był remis – ładne złożenie w polu karnym i technicznym strzałem w długi róg bramkę zdobywa Rejmanowski. Po zdobyciu bramki Slavia nie odpuściła a dalej dążyła do zdobycia gola i tak w 61 minucie Kot z bliskiej odległości trafił wprost w Pardelę. Jednak konsekwentna gra Slavii przynosi efekt w 64 minucie – podanie w polu karnym i płaski strzał przy słupku daje 1:2. Slavia nie ustępowała a po stracie gola z Uranii uszło „powietrze” i kolejne bramki były tylko kwestią czasu. Najpierw w 82 minucie Kot poszedł z akcją, najpierw trafił w Pardelę ale przy dobitce nasz golkiper był już bezsilny. Trzy minuty później przed szansą z 11 metrów staje Szpoton, który pewnie wykorzystuje rzut karny. Wynik w 88 minucie meczu ustalił Kot, po strzale z kontry. Podsumowując, cóż Urania już odpada z rozgrywek o Puchar ale wynik jest zdecydowanie za wysoki. Zwłaszcza w pierwszej połowie gra Uranii na tle IV-ligowego rywala nie wyglądała tak źle. Slavia być może potrzebowała takiego meczu z przełamaniem i wygra w końcu w lidze, Urania cóż pozostaje walka w lidze okręgowej dlatego już dziś zapraszamy na sobotni mecz (15.09), gdy to o godzinie 11:00 rywalem będzie LKS Studzienice.

Zdjęcia z meczu (8)