URANIA - Iskra Pszczyna 1:2 (0:0)
sobota, 06 kwiecień 2019

Zaiskrzyło ale nie zapłonęło...

 

 

Iskra: Morkisz, Noga , Żelazo, Komraus (’46 Kania), Witek, Mąka (’76 Żur), Leszczyński  , Wiera (’82 K.Pustelnik), Zawadzki, Kułagowski, Kot

 

URANIA: Pardela, Rodasik, P.Grzesik , Gomola, R.Grzesik, Nowak, Krzywda , Maciaszczyk, Zalewski , Ogiński, Henisz

 

Sędzia główny: Mateusz Patla
Asystenci: Marcin Bochynek, Łukasz Jakubski
KS ŚZPN Podokręg Rybnik
Widzów: 70

Po pierwszych trzech kolejkach rundy wiosennej można było się obawiać spotkania z wyżej notowaną i faworyzowaną Pszczyną. Dziś jednak od pierwszych minut Urania postanowiła postawić gościom trudne warunki.

Już w trzeciej minucie gry z kontrą poszła Urania – Ogiński biegnie z piłką przez niemal połowę boiska, strzela z ostrego kąta tuż obok przeciwległego słupka. Goście jednak nie pozostawali dłużni – w 23 minucie gry Zawadzki dobrze wszedł w pole karne uderzył z bliskiej odległości ale po krótkim rogu i obok bramki. Dwie minuty później dobrze wypuszczony został Henisz lobuje bramkarza gości jednak puszcza zbyt lekką piłkę i obrona zdołała wybronić ten strzał. Końcówka pierwszej części gry należała do gości jednak udało dowieźć się bezbramkowy remis do końca. Pierwsza akcja drugiej części gry pada łupem gości – główką strzał pod poprzeczkę i wybrania Pardela. Odpowiedź Uranii natychmiastowa – po rzucie rożnym do głowy skacze Henisz i puszcza piłkę tuż obok okienka bramki gości. W 48 minucie gry mocny, celny strzał oddaje Zalewski zza pola karnego w okienko i wybrania Morkisz. Znów kontra gości i tym razem strzał z krótkiego kąta wybrania Pardela. W 70 minuta gry to kolejna okazja Ogińskiego – strzał z dalszej odległości tuż obok lewego słupka. Dziesięć minut później znów Ogiński wchodzi w pole karne i na jego krawędzi zostaje sfaulowany za co sędzia dyktuje jedenastkę. Rzut karny pewnie wykorzystuje Zalewski i to Kochłowiczanie wychodzą na prowadzenie. Jednak i tym razem odpowiedź gości jest natychmiastowa – po wrzutce w pole karne niepilnowany Noga – głową wpycha piłkę do siatki. Urania ma doskonałą okazję – Maciaszczyk dochodzi do sytuacji w polu karnym na pustą bramkę ma sporo czasu uderza jednak niecelnie ponad bramkę. Niestety na to celnie odpowiadają goście na spokoju przeprowadzają akcję i Leszczyński wyprowadza gości na prowadzenie. Po zdobytej bramce właściwie było wiadomo, że już nie odrobimy strat i ze zwycięstwa cieszyli się goście. Podsumowując z czterech spotkań rozegranych wiosennych to było najlepsze w wykonaniu podopiecznych trenera Mikusza niestety zakończyło się porażką. Mecz mógł skończyć się w każdą stronę, remis byłby najbardziej sprawiedliwy. No nic trzeba podnieść się po tej porażce i w kolejnym spotkaniu zagrać z podobnym zaangażowaniem a powinno być dobrze.
Zdjęcia z meczu (17)