URANIA - Wyzwolenie Chorzów 6:1 (3:1)
sobota, 20 kwiecień 2019

Sześć do jednego na Święta...

 

Wyzwolenie: Stopyra , Kocur, Zachariasz, Kopyciok, Balzer, Krotofil, Sopolski (’10 Widera) (’75 Szal), Brzęczek, Wilczek, Bargiel (’73 Grabczak), Świętek (’78 Beczek)

 

URANIA: Pardela, Rodasik, P.Grzesik, R.Grzesik, Kokoszka, Nowak (’65 Sroka), Krzywda, Zalewski , Henisz , Bujny (’83 Hanek), Ogiński  (’71 Piecha )

 

Sędzia główny: Adam Jakubczyk
Asystenci: Sławomir Mikuła, Radosław Szpiech
KS ŚZPN Podokręg Katowice
Widzów 80
Spotkanie z Wyzwoleniem pomimo, że to mecz z autsajderem naszej grupy mogło budzić niepewność. W Wielką Sobotę jednak los uśmiechnął się do Nas i mecz od samego początku dobrze się ułożył. Już w 3 minucie gry lewą stroną poszedł Henisz, uderzył mocno bramkarza zdołał jednak odbić futbolówkę a dobitka Krzywdy również padała łupem Stopyry. Już w 8 minucie gry zupełnie niepotrzebny faul bramkarza – nasz zawodnik minął już golkipera i mógł zdobyć spokojnie bramkę ten jednak wówczas go podciął za co sędzia musiał dać gościom „podwójną” karę – czerwoną kartkę i rzut karny. Jedenastkę w 11 minucie gry wykorzystuje technicznym strzałem pod poprzeczkę Zalewski. Pomimo utraty jednego z zawodników goście od razu nie złożyli broni i już w 15 minucie Pardela broni sytuację sam na sam z Kocurem. Trzy minuty później zabawa w polu karnym Widery kończy się przejęciem piłki przez Bujnego, wystawieniem na puste pole do Ogińskiego który nie ma problemu by się wstrzelić i podwyższyć wynik na 2:0. Pomimo utraty drugiej bramki goście jeszcze próbowali nawiązać walkę i tak w 25 minucie gry po rzucie wolnym na piłkę idealnie nachodzi Świętek i puszcza futbolówkę obok interweniującego Pardeli dając jak się później okazało honorowe trafienie dla Wyzwolenia. W 31 minucie gry mamy bardzo intrygująca bramkę a jej autorem Henisz, który piętką lobuje golkipera gości. W 35 minucie rezerwowy bramkarz gości tym razem zostaje bohaterem broniąc dwa razy strzały Henisza z bliskiej odległości. Trzeba było być chyba wielkim pesymistą by na drugą połowę spodziewać się innego przebiegu aniżeli podwyższania rezultatu przez Uranię, wszak goście grali w dziesiątkę a w bramce mieliśmy rezerwowego bramkarza. Już pierwsza akcja mogła przynieść kolejnego gola jednak Henisz, który doskakuje do prostopadłej piłki mija bramkarza ale zamiast strzelać z ostrego kąta próbuje mijać obrońców co zaowocowało jedynie rzutem rożnym. W 64 minucie gry mamy 4 bramkę a jej autorem Ogiński po przelobowaniu bramkarza. W 70 minucie z kolei do wystawionej piłki doskakuje Bujny i pięknym strzałem w okienko zdobywa piątą bramkę. W 75 minucie gry mamy nietypową sytuację – dał o sobie znać wcześniej nabyty uraz przez golkipera gości (w jednym z wcześniejszych starć uderzył on o słupek) i nie był już w stanie kontynuować gry. Do bramki wszedł więc zawodnik z pola. Wykorzystał to Piecha w 82 minucie, który sprytnie wykorzystał nieporadność Szala w łapaniu dolnej piłki i wstrzelił się do siatki. Mecz zakończył się więc wynikiem 6:1, który daje nam sporo satysfakcji po ostatnich spotkaniach i nieco radości na święta. Podsumowując – sama drużyna AKS-u pomogła nam nieco wygrać ten mecz ale Urania dziś zasłużyła na zwycięstwo i pewnie jej zdobyła 3 punkty są w Kochłowicach, które pozwalają nam złapać nieco oddechu i spokojniej spojrzeć w przyszłość.
Zdjęcie z meczu (7)