Szczakowianka Jaworzno - URANIA 9:0
sobota, 23 listopad 2019
Drwale rozstrzelali Uranię...
 
Szczakowianka: Kołodziej – Trzciński, Wadas (70. Nowak), Dębski, Śliwa – Cichoń (61. Biskup), Fonfara, Szopa, Chwalibogowski – Cygnar – Smarzyński (31. Klepka)
 
Urania: Szweda – Seroka, Gomola, P. Grzesik, R. Grzesik (80. Jasik), Nowak (46. Zięcik), Krawczyk, Bujny (89. Halusa), Kokoszka, Zalewski (65. Piecha), Ogiński (72. Bywalec)
 
Sędziował: Paweł Dziopak (Tychy)
Żółte kartki: Trzciński – Grzesik, Seroka, Zięcik
Widzów: 190
Biało-Czerwoni z przytupem zakończyli walkę o ligowe punkty w 2019 roku. W meczu kończącym piłkarski rok Drwale nie mieli litości dla gości z Rudy Śląskiej i zaaplikowali im aż dziewięć bramek, zaliczając najwyższą wygraną od dekady.

Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze usiąść na swoich miejscach, a Szczakowianka już prowadziła. Po zaledwie pół minuty gry Igor Szopa uderzeniem z bliska pokonał golkipera Uranii. Drwale cały czas prowadzili grę, a goście nie byli w stanie zdziałać zbyt wiele. Jaworznianie atakowali, ale też nie forsowali przesadnie tempa i spokojnie rozgrywali piłkę, szukając kolejnych okazji. Dobrym uderzeniem z rzutu wolnego z boku pola karnego popisał się Paweł Cygnar, ale bramkarz zdołał uratować swój zespół, przerzucając piłkę nad poprzeczką. Defensywa gości, musiała jednak wreszcie znów skapitulować. Po indywidualnej akcji Bartka Chwalibogowskiego jaworznicki skrzydłowy podwyższył na 2:0. Kolejne trafienia wydawały się kwestią czasu, ale jak na złość piłka długo nie chciała wpaść do siatki. Po uderzeniu Łukasza Cichonia futbolówka zatrzymała się na słupku. Swoją szansę miał Marcin Smarzyński, ale jego strzał głową w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców. Groźnie z dystansu uderzał zaś Paweł Cygnar, ale bramkarz znów końcami palców zdołał przerzucić piłkę na rzut rożny.

W drugiej połowie kibice oglądali już inne widowisko. Drwale bowiem wrzucili wyższy bieg i rozpoczęli regularny ostrzał bramki, który zaowocował aż... siedmioma trafieniami. Kanonadę rozpoczął tuż po wznowieniu gry Dawid Wadas, który wykorzystał podanie od Łukasza Cichonia. Kolejne uderzenia w wykonaniu Piotra Klepki i Pawła Cygnara padły łupem bramkarza. Po kilku minutach w polu karnym sfaulowany został Grzegorz Fonfara, a karnego na bramkę zamienił Łukasz Cichoń. Przy wyniku 4:0 stało się jasne, że trzy punkty zostaną w Jaworznie. Mimo to gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa. W 61. minucie rozpoczął się prawdziwy show Pawła Cygnara, który ustrzelił aż pięć bramek, a na skompletowanie hattricka potrzebował zaledwie siedmiu minut. Na początek grający szkoleniowiec jaworznian wykorzystał dobre podanie górą od Igora Szopy i zmieścił piłkę między obrońcą a bramkarzem. W kolejnej akcji, po zagraniu głową od Piotra Klepki, zmylił obrońców i podwyższył wynik. Jaworznicki snajper hattricka skompletował po przejęciu piłki na 30 metrze i efektownym rajdzie zakończonym celnym strzałem, obok bezradnego bramkarza. Załamana Urania zupełnie nie potrafiła zatrzymać naporu miejscowych, a kolejne akcje ofensywne siały zamęt w jej szeregach obronnych. Na bramkę gości uderzać chcieli niemal wszyscy gracze Drwali, nieco brakowało im jednak skuteczności. Najbliżej powodzenia byli Piotr Klepka i Łukasz Dębski, ale po ich strzałach piłka o centymetry mijała słupek. Wreszcie w samej końcówce sprawy w swoje ręce raz jeszcze wziął Paweł Cygnar. Bartek Chwalibogowski znalazł się z piłką pod linią końcową, zdecydował się wycofać ją do lepiej ustawionego Cygnara, który podwyższył na 8:0. W ostatniej akcji meczu grający trener Biało-Czerwonych bez wysiłku ograł trzech obrońców i bramkarza, ustalając wynik meczu na 9:0 i przy okazji zdobywając swoją 23 bramkę w tym sezonie.
 
Źródło: szczakowianka.pl