Ogrodnik Cielmice - URANIA 1:0 (0:0)
sobota, 21 wrzesień 2013

Cielmicka "Liga Mistrzów"...

 

URANIA: Pardela, Baran, Hejdysz, Jańczak, Baron, Musiał, R.Grzesik, Mikusz ('67 Kolasa), Zawisza ('85 A.Wypiór), Stawowy ('46 Oczko), Żak ('46 Miszka)

 

Sędzia główny: Bogusław Wójcik
Asystenci: Mariusz Kubacki, Marek Skowroński
KS ŚZPN Podokręg Sosnowiec

Widzów: 70

Nieco z przymrużeniem oka podchodziliśmy do meczu z Ogrodnikiem w Cielmicach - wieś kilka domów, boisko pośród pól w zasadzie niewiele się zmieniło od Naszej ostatniej wizyty. No może uległy zmianie nieco trybuny boiska w Tychach, dawniej okalał drewniane ławki betonowy płot, dziś mamy ogrodzenie z prawdziwego zdarzenia i poza ławeczkami nieco siedzisk poza tym niewiele zmian, nawet szkoła w której przebierają się zespoły jak stała tak stoi. Piłki - w gwiazdki z rzekomą licencją ligi mistrzów, nieco niedopompowane, co musiał skrzętnie nadrobić gospodarz obiektu w trakcie spotkanie...no i ucinając przyjechała tam Urania jakby nie było wyżej notowana, delikatny faworyt... . Gospodarze - beniaminek ale beniaminek pokazujący charakter, waleczność o podrażniony gotowy stawić czoła najlepszym, udowodnił to już remisując w meczu z Lędzinami a przed tygodniem jednak "stracił" punkty tylko remisując w Studzionce, duma więc była podrażniona i chęć rewanżu akurat w meczu z Uranią...duża. Pierwsza minuty gry bardzo nerwowe, obydwie drużyny grają na wyczucie, dobrej okazje w tym okresie to wejścia Musiała, najpierw po jego strzale interweniuje golkiper Ogrodnika a kilka chwil później uderzenie z rzutu wolnego wysoce niecelne. W tym okresie gry uświadamiamy sobie także jakie boisko jest w Cielmicach - otóż kilka razy Pardela pogrywa sobie z...bramkarzem gospodarzy. Kolejne dobre okazje to z kolei Tomek Mikusz - najpierw w 21 minucie próbuje uderzać z rzutu wolnego i piłka minimalnie mija słupek a dwie minuty później po wyłuskaniu piłki decyduje się na strzał jednak także niecelny.W 25 minucie gry błąd Pardeli próbują wykorzystać gospodarze, na szczęście Rafała asekuruje Baran i kończy się na strachu. 36 minuta gry to z kolei bardzo dobra akcja Uranii - w środku pola manewruje Stawowy "półstrzałem" zagrywa do Żaka a ten wystawia do wchodzącego Mikusza, wszystko kończy się jednak tylko rzutem rożnym. Po pierwszej części gry trener Mikusz, który dziś dość mocno dyrygował swoimi podopiecznymi z trybun widząc, iż dwójka napastników niewiele potrafi zdziałać wymienił obydwóch co zdecydowanie pokazuje, iż Urania będzie szukać zwycięskiej bramki. Niestety chyba mimo to, lepiej w drugą część gry weszli gospodarze i już przy pierwszej akcji dobrą interwencją musiał popisywać się Pardela. Miały kolejne minuty a my w zasadzie mieliśmy tylko dużo gry w środku pola, na efektowniejsze akcje czekaliśmy aż do 70 minuty gry, wtedy to Baron wyłuskał piłkę od obrońcy Ogrodnika, ten z kolei nie widząc innego wyjścia łapie Damiana za co sędzia słusznie wskazuje na "wapno", do futbolówki podchodzi Musiał, strzela i...piłka mija bramkę rywala. W 76 minucie gry swoją najlepszą okazję jak do tej pory mają gospodarze - z 20-kilku metrów mamy potężne uderzenie stopera, który trafia w swojego zawodnika na 5 metrze a ten z 3 metrów z kolei trafia w interweniującego Pardelą. Coraz śmielej poczyniali sobie gospodarze w tym spotkaniu i tak w 85 minucie gry przerzucenie piłka z prawej strony na lewą tu dość ciekawe uderzenie i piłka ląduje na poprzeczce. Gdy już płynął doliczony czas gry, Urania została skarcona za grę o zwycięską bramkę za wszelką cenę - większa ilość zawodników wyszła do kolejnej akcji a piłkę przejęli gospodarze wrzucając na prawą stronę, tu pozostawiony sam zawodnik Ogrodnika schodzi do środka i strzela w sytuacji sam na sam obok interweniującego Pardeli... . Kilka chwil później sędzia zakończył ten pojedynek ku wielkiej radości gospodarzy. Cóż pojedynek wydawał się na remis, jednak Urania szukająca tego zwycięskiego gola nadziała się na kontrę i skończyło się tak jak się skończyło...z perspektywy pewnie nawet ten kolejny remis by nas cieszył, ale mądrymi możemy być teraz po meczu gdy już jest trywialnie mówiąc "po ptokach"... .
Zdjęcia z meczu (18)