Wawel Wirek - URANIA 2:2 (0:0)
niedziela, 04 maj 2014

 Niedosyt po derbach...

URANIA: Sakowski, Przybyło ('75 Gancarczyk), Gorz, Szczykutowicz, Włodarczyk, Tomaszczyk ('19 Rejnert), Niemczyk, Marzejuk, Łukaszczyk, Statnik Wielik

Sędzia główny: Jacek Lachowski

W dość trudnych warunkach przyszło rywalizować zespołom Wawelu i Uranii w juniorskim derbowym pojedynku, mimo iż spotkanie rozgrywane było na płycie głównej boiska w Wirku to na 10 minut przed pierwszym gwizdkiem arbitra rozpoczęła się ulewa, która nieprzerwanie trwała do ok. 25 minuty spotkania. Sam mecz miał charakter stricte derbowy zawodnicy nieodpuszczali, mieliśmy dużo zaciętej gry w środku pola czego niestety efektem była kontuzja Tomaszczyka, której nabawił się już w 11 minucie gry i niestety po kilku minutach prób zmuszony był opuścić plac gry. Już po "ulewie" można zapisać dwie dobre okazje dla Uranii w tej części gry, najpierw Statnik przeniósł piłkę nad poprzeczką a w 43 minucie Marzejuk oddał dobry strzał. Po przerwie dużo ostrzej do pracy wzięła się Urania czego efektem były kolejne okazje. Najpierw jednak w 49 minucie to Wawel wyszedł z kontrą i Włodarczyk wybijał piłkę z pustej bramki. Później już dominowała Urania i tak najpierw w 52 minucie uderzał Marzejuk, jednak jego strzał z 18 metra poszybował obok bramki. W 59 minucie Łukaszczyk wykonywał rzut wolny a Wielik głową posłał piłkę obok bramki. Dwie minuty później samotny rajd zaliczył Przybyło jednak wszystko zakończył zbyt słabym strzałem. Bramki doczekaliśmy się w końcu w 62 minucie - najpierw rzut z autu wykonywał Niemczyk, piłkę opanował Przybyło i po dużym zamieszaniu wystawił do Wielika a ten "szpicem buta" skierował ją do siatki. Mimo, że Urania zdobyła bramkę to w dalszym ciągu Kochłowiczanie dominowali na boisku czego potwierdzeniem może być mocny strzał Niemczyka w 67 minucie, który jednak wybornił bramkarz gospodarzy. Niestety minutę później karą "5 minut" ukarany został Statnik a grę w przewadze wykorzystali gospdoarze zdobywając kontaktową bramkę. Na tym się jednak nie skończyło, gdyż w 82 minucie gry bo błędzie w obronie i złym kryciu Wawel wychodzi na prowadzenie. Na szczęście w 85 minucie gry pełen spokój zachował Wielik, wymanewrował dwójkę obrońców i po strzale w długi róg był znów remis. W doliczonym czasie gry sytuację meczową miał Statnik jednak powymanewrowaniu obrońców nie umiał strzelić i skończyło się 2:2. Przed meczem taki rezultat można było brać w ciemno, jednak z przebiegu spotkania nieco żal straconych punktów i pozostaje mały niedosyt.